25 lat szkoły Promującej Zdrowie- refleksje

25 lat szkoły Promującej Zdrowie- refleksje

  1. Jakie były/są moje osobiste korzyści z udziału w tworzeniu szkoły promującej zdrowie?

 

25 lat…to spory kawał czasu. Dla mnie szkoła promująca zdrowie, to nieco mniej niż 20 lat. Ale to też dużo – trzecia część mojego życia, a prawie całe życie zawodowe związane ze szkołą.

Zastanawiając się nad pytaniem postawionym wyżej, uznałam, że łatwiej wymienić straty, bo jest ich zdecydowanie mniej, chociaż teraz, gdy już jestem na emeryturze, nawet trudniej je sobie przypomnieć.

  1. Zdecydowanie udział w tworzeniu SzPZ wymagał od nas czasu. To nie tylko czas pracy w tygodniu , ale też soboty i niedziele. Troszkę zabieraliśmy go rodzinie, ale i tak nie do końca okazało się to stratą, gdyż wciągnęliśmy w wiele zadań nasze dzieci i mężów, co przekuło się na niepodważalną korzyść.

  2. Tak sobie przypominam, że niemiłe poczucie niedocenienia miałam wtedy, gdy młodsze pokolenie nauczycieli odkrywało dla szkoły nowe „atrakcyjne” projekty a tworzenie szkoły promującej zdrowie spowszechniało, stało się czymś oczywistym, co szkole towarzyszy i jest kontynuowane. Nowi nauczyciele i pracownicy, dzieci i ich rodzice zastawali toczący się proces i go kontynuowali, jako część integralną systemu szkoły. Pojawiał się wtedy problem ze znajomością idei SzPZ, jej początków i twórców. To się po prostu już działo. I wtedy właśnie nikt już nie dostrzegał mojej roli, jako osoby, która pokazała, uczyła, wprowadzała ideę w czyn i przez lata koordynowała i wzięła na siebie odpowiedzialność za jakość i konsekwentną trwałość procesu. Po latach takiej pracy 3 % dodatku motywacyjnego było przykrym i mało motywującym elementem.

Korzyści są zdecydowanie większe :

  1. To co najcenniejsze w życiu, czyli trwałe przyjaźnie

  2. Poznanie wspaniałych, mądrych ludzi ( na zawsze w pamięci zostaną mi kontakty z Panią prof. Basią Woynarowską czy Marią Sokołowską)

  3. Byliśmy pionierami nowych metod w planowaniu i działaniu, później powielanych przez inne programy i wprowadzanych na stałe do praktyki szkolnej czy konferencyjnej. To wielka satysfakcja.

  4. Mieliśmy pasję, z pasją pracowaliśmy, cieszyliśmy się z sukcesów, świętowaliśmy, nie „cierpieliśmy” gdy poświęcaliśmy swój wolny czas na pracę dla szkoły, lubiliśmy tak pracować

  5. Nauczyłam się przeprowadzać i wyciągać wnioski z ewaluacji wszystkich swoich działań

  6. Nasza praca była ciekawa, dawała możliwości twórczego działania i rozwoju osobistego

  7. Włączałyśmy do swoich zawodowych działań nasze rodziny

  8. Ludzie poznani w czasie wspólnych działań szkół promujących zdrowie, to do dzisiaj znajomi, którzy chętnie w pozazawodowych kontaktach służą pomocą i wsparciem z zakresu swoich kompetencji

  9. Możliwość udziału w profesjonalnych szkoleniach i konferencjach

  10. Udział w fantastycznych imprezach dorosłych i tych z dziećmi

  11. Mam wiedzę jak dbać o swoje zdrowie i świadomość, co jest dobre dla mnie i moich bliskich. Jeśli kiedykolwiek zdarza mi się odstąpić od tych zasad, to mam wyrzuty sumienia

  12. Dzięki programowi SzPZ powstało nasze Stowarzyszenie (Jarosławskie Stowarzyszenie Oświaty i Promocji Zdrowia)

  13. Mówiąc krótko: to doświadczenie, które wypełniło i wzbogaciło moje życie zawodowe i bardzo wiele wniosło w życie osobiste

  14. Teraz, gdy już nie pracuję w szkole, we wszystkim mogę uczestniczyć poprzez Stowarzyszenie. Nawet po przejściu na emeryturę nic się dla mnie nie skończyło.

  1. Jakie były/są korzyści z realizacji programu „Szkoła promująca zdrowie” dla szkoły, w której pracowałam/em lub dla systemu edukacji?

  1. Szkoła, w której pracowałam podjęła trud tworzenia SzPZ bardzo wcześnie. Sposobu planowania , działania i ewaluacji nauczyliśmy się zanim inne programy przejęły i wprowadziły ten system. Gdy szkoła włączyła się w inne projekty np. Szkoła z klasą, już to umieliśmy i z powodzeniem stosowaliśmy, Było łatwiej. Nauczyciele już rozumieli korzyści wynikające np. z ewaluacji. Nikogo nie trzeba było przekonywać na nowo.

  2. Jestem przekonana, że wychowaliśmy kilka pokoleń dzieci mających świadomość zagrożeń czyhających na nie w codziennym życiu. Chciałabym wierzyć, że wszystkie, ale jeśli jakiś procent uczniów, dzięki naszej pracy i udziałowi w działaniach SzPZ , dokonuje dobrych wyborów i skutecznie unika zagrożeń, to już uważam za sukces.

  3. Uczniowie mojej szkoły mieli możliwość uczestniczenia w świetnych imprezach sieci SzPZ. Wiele z nich stało się tradycją i dzisiaj już nikt nie pamięta jakie były tego początki i że to właśnie promocja zdrowia była motorem powstania i realizacji tych pomysłów.

  4. Promocja zdrowia w mojej szkole stała się integralną częścią systemu szkolnego. Nawet bez nazywania, wszyscy wiedzą, że w szkole się tak dzieje, że elementy promocji zdrowia są wprowadzane przez wszystkich, na wszystkich przedmiotach i zawsze.

  5. Uważam, że jest to wielka korzyść dla młodych nauczycieli, którzy zaczynali swoją pracę w takiej szkole. Jeśli pozostali, to kontynuują, jeśli odeszli, to ponieśli w świat system pracy i osobiste korzyści.

Anna Sawicka

Jarosław

Koordynator szkolny Szkoła Podstawowa Nr 11 z Oddziałami Integracyjnymi w Jarosławiu

„drugi” koordynator rejonowy – Rejon Jarosław

Okres pełnienia od (o jejku! już nie pamiętam) do nadal

Członek Zarządu Jarosławskiego Stowarzyszenia Oświaty i Promocji Zdrowia

Comments are closed.